2 lipca 2009

Nowy post na lipiec ;-]

Jest lato, są wakacje (powiedzmy) i powinno być fajnie, a jest jak zwykle średnio :-]
Zacznijmy więc od tego czemu nie mam wakacji, właściwie to chyba na własne życzenie - cały semestr olewania algebry, nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu, i moje ogólne nieróbstwo zaowocowały w końcu tym, że moje niezwyczajne szczęście mnie opuściło i nie mam zalki z atla (to lenistwo) i mam poprawkę z liniowej (pech/zła karma), no a tak poza tym to mam wolne, przynajmniej dopóki czegoś nie znajdę (żądza pieniądza, nie ma co). A w praktyce i tak się obijam, czyli jest jak zwykle....
Koniec marudzenia, czas napisać coś, co pozytywnie nastroi czytelników ;-)
Takowoż kupiłem w końcu buty do szwendania się po górach, takie hi tech ful wypas, no i poszedłem je wypróbować. Niestety, przeceniłem swoje możliwości (i nogi) i było fajnie. Najpierw spokojne podejście na Błatnią (pod schroniskiem buty zaczęły mi dawać znać, że są nowe), potem płasko na Szyndzielnię i na dół, no i to już trochę bolało, zwłaszcza gdzy przy schodzeniu dopadła mnie ulewa, któa zmieniła się w grad wielkości grochu - całe szczęście, że miałem w plecaku parasol.
Dzięki otarciom i ulewie 5 godzinną trasę zrobiłem w 9, hurra :D I może tym pozytywnym akcentem skończę na dziś.
A propos gór - jacyś chętni na wyjście, raczej krótkie (2 dni)?

8 komentarzy:

  1. Głowa do góry-kampania wrześniowa może spotkać każdego studenta. A buty może się przynajmniej rozchodziłu:).

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe znam ten ból. z tym, że ja najpierw przemoczyłam buty wchodząc na gubałówkę (sic!), a nastepnego dnia musialam isc w zwykłych adidaskach. 11 godzin w górach w takich butach to nic milego :P dobrze przynajmniej, że tym razem nie padało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. e tam. Ja 11 godzin biegałem w adidasach po Beskidach i było bardzo miło, a to tylko pierwszego dnia. Po Tatrach też mi się zdarzało, ale dolinami - zabawnie jest w takich chińskich szmaciakach za 30 zł ;-p

    OdpowiedzUsuń
  4. hum, skoro buty obcierają, znaczy, że nie są za bardzo high techowe ;f
    jakie masz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Trezeta Cyclone GTX Sage - Goretex w środku i podeszwa Vibram. Myślę, że po prostu przesadziłem - były nierozchodzone i rzadko chodzę w butach za kostkę, zimą tylko, więc mam noge nie przyzwyczajoną...

    OdpowiedzUsuń
  6. hm, wiesz, ja swego czasu wydałem praktycznie wszystko na buty z trochę górniejszej półki (coś wolfskina, już nie pamiętam co). i musze powiedzieć, że to są najlepsze buty jakie miałem na nogach. kiedykolwiek, jakiekolwiek. zero problemów z rozchodzeniem, przemakaniem, przegrzewaniem, po prostu cudo. choć fakt, sporo musiałem zabulić. ale warto.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też za swoje niemało dałem. 13 razy tyle ile kosztują mnie adidasy i 4 razy tyle ile zimowe. Z przemakaniem nie miałem problemów, z przegrzewaniem w sumie też, chyba nie przywykłem do butów z twardą piętą. Przejde się w nich jeszcze ze 2-3 razy i będę wiedział na pewno czy to kwestia nogi czy buty są do dupy :-]

    OdpowiedzUsuń