5 marca 2010

Wielki Kombak

Od czego by tu zacząć? W sumie chyba od tego, że pomimo całkowitego i wszechogarniającego lenistwa nic tu nie napisałem od pół roku... W sumie nie bardzo było o czym albo po prostu mi się nie chciało.
Wychodzi na to, ze nie słucham siebie - znów się obijałem, ale że jestem chyba w czepku urodzony poszło lepiej niż poprzednio, no i miałem trochę uciechy z niektórych komentarzy w moim egzaminie... ;-p
Ale wypadałoby skomentować ten rok od początku, no więc jestem w zarządzie, miałem marny plan, teraz mam trochę lepszy, poznałem sporo sensownych ludzi, którzy w tym roku zaczęli studia i przyłączyłem się do TeXowania niefirmowych rozwiązań z OM, więc generalnie jest na plus. Tak poza tym to planuję zredukować trochę moje nałogi - mniej grać i nie kupować ciepłych ciasteczek z czekolada w awiteksie (to drugie jest chyba niewykonalne)i na wiosnę kupić sobie rower - na kampus raptem 7 km, więc powinienem wyrobić w tyle co autobusem, a przy okazji poprawić sobie kondycję. Zobaczymy co z tego wyjdzie...
Tak, wiem, że pisze chaotycznie, ale w sumie nie mam czasu tego poskładać, bo prokrastynuję ;-p